Cztery punkty po emocjach do końca

Inauguracja Klasy A oraz 4. seria V ligi za nami. Na nasze konta dopisaliśmy łącznie cztery punkty – pierwszy zespół, po remisie u siebie tydzień wcześniej, zapunktował również na wyjeździe, a druga drużyna, jako beniaminek, wywalczyła trzy punkty na otwarcie sezonu.

V liga

Po pierwszym punkcie w sezonie wywalczonym przed tygodniem z Gromem Warszawa, na wyjazd do Nasielska i mecz z tamtejszym Żbikiem moglibyśmy udać się w dobrych nastrojach, gdyby nie wpadka w środę w Okręgowym Pucharze Polski, gdzie przegraliśmy 3:4 z A-klasową Polonią Radzanowo. To jednak kazało wierzyć, że nasi zawodnicy będą chcieli za wszelką cenę naprawić swoje winy, tym bardziej, że mecz był istotny, ponieważ w przypadku zwycięstwa pozwalał na złapanie oddechu jednej z dwóch drużyn na dwóch ostatnich miejscach V ligi.

Spotkanie ułożyło się bardzo dobrze dla naszego zespołu, ponieważ po 19. minutach gry prowadziliśmy 1:0 i udało nam się utrzymać ten wynik do gwizdka na przerwę. Gospodarze nie zamierzali jednak składać broni i po zmianie stron za wszelką cenę dążyli do zdobycia bramki. Na te kibice musieli poczekać jednak do samej końcówki meczu. Miejscowi wyrównali w 78. minucie i mecz w zasadzie rozpoczął się od nowa, jednakże po upływie pięciu minut sytuacja – zdawać by się mogło – zmieniła się diametralnie po czerwonej kartce dla zawodnika z Nasielska. Stocznia mogła wykorzystać przewagę i zaatakować, co przyniosło wymierny skutek – w pierwszej minucie doliczonego czasu gry wyszliśmy na prowadzenie. Niestety, fura radości niosła za sobą stratę koncentracji. Żbik – mimo gry w przewadze – postanowił jeszcze raz zaatakować i już minutę później doprowadził do wyrównania, ustalając wynik rywalizacji na 2:2.

Wynik ten niewiele zmienił w tabeli. Stocznia i Żbik nadal pozostają na dwóch ostatnich miejscach. Tabela staje się jednak coraz bardziej wyrównana, bo tyle punktów co my – dwa – mają dwie drużyny nad nami, a do 10. Kasztelana Sierpc brakuje nam zaledwie jednego „oczka”.

Żbik Nasielsk 2:2 Stoczniowiec Płock

Jairo Horta 78′, Kamil Stańczak 90+2′ – Szymon Puternicki 19′, Piotr Szulczewski 90+1′

Skład: Kamil Wieczorkowski – Damian Koryto, Piotr Szulczewski, Kacper Tomaszewski (60′ Adam Garlej), Marek Dzierżanowski, Rafał Rajkowski, Szymon Puternicki, Krystian Fałata (60′ Adrian Ziemkiewicz), Adam Kotarski, Mikołaj Mikulski, Marcel Borowski.


Klasa A

Drugi zespół z kolei, po doskonałych wynikach w Okręgowym Pucharze Polski, wreszcie doczekał się startu ligowych rozgrywek. Na inaugurację, na własnym obiekcie, zmierzyliśmy się z GKS-em Góra. Było to o tyle ważne spotkanie, że oznaczało dla Żeglarzy starcie z nową ligą i pokazanie, na co będzie nas stać w sezonie 2025/26.

Chociaż bramek padło mniej niż dzień wcześniej w Nasielsku, kibice, którzy wybrali się na obiekt przy Kolejowej 3, z pewnością nie mogli narzekać na brak emocji, a te były aż do samego końca i – tym razem – zakończyły się dla nas chwilą szczęścia. Obie strony starały się grać mądrze i odpowiedzialnie, przez co do przerwy mieliśmy bezbramkowy remis, który również długo utrzymywał się po zmianie stron. Gdy niektórzy mogli mieć wrażenie, że już żadna ze stron nie zdoła przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę, wybuch euforii nastąpił w 85. minucie, kiedy to zdobyliśmy pierwszą i – jak się okazało – jedyną bramkę w tym spotkaniu.

Zwracanie uwagi na tabelę po jednym rozegraniu meczu nie ma większego znaczenia, aczkolwiek minimalne zwycięstwo oznacza, że mamy na ten moment piątą pozycję i tylko za sprawą bilansu bramkowego oraz najmniejszej liczby strzelonych goli. Liderem są Błękitni Raciąż, którzy wygrali swój mecz najwyższą różnicą – 4:1.

Stoczniowiec II Płock 1:0 GKS Góra

Daniel Żółtowski 85′

Skład: Mateusz Reszczyński – Mateusz Rosa, Mikołaj Krauze (90′ Mateusz Racki), Nikodem Jasiński (46′ Jan Falkowski), Bartłomiej Gierak (38′ Adrian Patora), Kacper Kacprzycki (46′ Igor Rosa), Filip Góźdź (60′ Sebastian Noga), Konrad Bieńkowski (70′ Juliusz Matlęga), Igor Romanowski, Mateusz Krupa, Sebastian Myk (46′ Daniel Żółtowski).

Patroni medialni