Jeszcze nie tym razem

W miniony weekend, w ramach 6. kolejki mazowieckiej V ligi, udaliśmy się do Wyszkowa na mecz z tamtejszym Bugiem. Niestety, przy niesprzyjających warunkach pogodowych, po raz kolejny musieliśmy uznać wyższość naszych rywali.

Ostatni weekend nie dostarczył nam podwójnych emocji, ponieważ druga drużyna pauzowała z uwagi na nieparzystą liczbę drużyn w Klasie A. Oznaczało to, że wszystkie siły i oczy będą zwrócone na pierwszy zespół, który udał się do Wyszkowa, by powalczyć o pierwsze zwycięstwo w sezonie z lokalnym Bugiem. Niestety, mimo momentami dobrej gry, nie udało się wykonać tego zadania.

Wszyscy, którzy liczyli na wspaniałe widowisko, musieli obejść się smakiem. Plany na grę w piłkę skutecznie pokrzyżowała pogoda, gdyż w Wyszkowie piłkarze musieli zmagać się z uciążliwym deszczem praktycznie przez całe spotkanie, co zdecydowanie utrudniało grę w piłkę. W związku z tym, minęło sporo czasu, zanim zawodnicy odnaleźli się w niesprzyjających warunkach, dlatego pierwsza część pierwszej połowy toczyła się w wolnym tempie głównie w środkowej strefie boiska. Pod koniec pierwszych 45 minut Żeglarze zaczęli przejmować kontrolę nad wydarzeniami i coraz częściej atakowali, mimo to to gospodarze mieli najlepszą okazję do zdobycia gola, jednak kontrę sam na sam zmarnował napastnik Bugu, przenosząc piłkę nad poprzeczką, po czym do szatni zawodnicy udawali się przy rezultacie 0:0. Po zmianie stron obraz gry długo nie ulegał zmianie, chociaż znów głównie widzieliśmy równą grę w środku pola, jednak ostatecznie miejscowi dopięli swego w 72. minucie, wychodząc na prowadzenie. To zdecydowanie pokrzyżowało nasze plany. Musieliśmy gonić wynik, jednak nie byliśmy w stanie stworzyć żadnej groźnej sytuacji. Nie pomogły nawet zmiany dokonane przez Piotra Cichosza. Gdy jednak wydawało się, że mecz zakończył się naszą jednobramkową porażką, w doliczonym czasie gry nasi rywale byli w stanie jeszcze dwukrotnie nas zaskoczyć, by ostatecznie wygrać 3:0.

Wynik meczu zdecydowanie nie oddaje przebiegu spotkania, jednak po raz kolejny pokazuje, że należy walczyć do końca, a każda chwila rozprężenia na tym poziomie srogo kosztuje. Oby to była kolejna cenna lekcja dla naszych zawodników, którzy niebawem staną przed kolejną szansę na rehabilitację. Czwarta porażka oznacza natomiast, że cały czas mamy na koncie zaledwie dwa oczka. Pozostajemy również na przedostatnim, 15. miejscu w tabeli, mając punkt więcej od Żbika Nasielsk.

Bug Wyszków 3:0 Stoczniowiec Płock

Alan Krawczyk 72′, Wiktor Pietrzykowski 90+1′, 90+4′

Skład: Kamil Wieczorkowski – Adam Garlej (75′ Gabriel Przybyłowski), Kacper Tomaszewski (80′ Igor Rosa), Piotr Szulczewski, Damian Koryto, Kordian Popowski (60′ Adrian Patora), Rafał Rajkowski, Marek Dzierżanowski, Krystian Fałata (60′ Szymon Puternicki), Mikołaj Mikulski (65′ Marcel Borowski), Daniel Żółtowski (60′ Adam Kotarski).

fot. Bug Wyszków

Patroni medialni